Ślęża i Sobótka - kanał informacyjny
Ta strona (blog) ma informować o wszystkim co się dzieje wokół wyjątkowej Góry Ślęży. Jest to uzupełnienie do różnych informacji i wydarzeń lokalnych z bliższej i dalszej okolicy tej magicznej góry. Zapraszam do dodawania materiałów filmowych, zdjęciowych i tekstowych jak i darmowych ogłoszeń i reklam. Prosimy również o informacje o imprezach które mają się odbyć.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2014. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 1 stycznia 2015
Sobótka nocą 31.12.2014 r.
Etykiety: Wydarzenie
2014,
choinka,
rKT2015,
Rynek,
siedziba gminy,
Sobótka,
świąteczno noworoczna dekoracja
Lokalizacja:
Sobótka, Polska
Sobótka, Sylwester 2014 / 2015 Fajerwerki
Etykiety: Wydarzenie
2014,
choinka,
fajerwerki,
Pokaz,
rKT2015,
Rynek,
siedziba gminy,
Sobótka,
Sztuczne ognie,
świąteczno noworoczna dekoracja
Lokalizacja:
Sobótka, Polska
Sobótka, Sylwester 2014 / 2015 Fajerwerki
Etykiety: Wydarzenie
2014,
choinka,
fajerwerki,
Pokaz,
rKT2015,
Rynek,
siedziba gminy,
Sobótka,
Sztuczne ognie,
świąteczno noworoczna dekoracja
Lokalizacja:
Sobótka, Polska
Sobótka nocą 31.12.2014 r.
Etykiety: Wydarzenie
2014,
choinka,
rKT2015,
Rynek,
siedziba gminy,
Sobótka,
świąteczno noworoczna dekoracja
Lokalizacja:
Sobótka, Polska
wtorek, 11 listopada 2014
VII Bieg Niepodległości Świdnica 2014 r.
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Bieg,
rKT2014,
Świdnica,
VII Bieg Niepodległości Świdnica 2014 r
Lokalizacja:
Świdnica, Polska
niedziela, 12 października 2014
Jubileusze małżeńskie, Dzierżoniów
Dzierżoniowianie którzy spędzili razem ponad 50 lat w związku małżeńskim, odebrali dnia 12 października 2014 r. "Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie" nadane przez Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego.
Uroczystość zorganizowana w kinie "Zbyszek" była wyjątkowym momentem dla jubilatów, ich rodzin i przyjaciół. Ale wcześnie o godzinie 12 w kościele Maryi Matki Kościoła, jubilaci odnowili przyrzeczenia małżeńskie.
Jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego obchodziło 12 par (w tym jedna 54 l.).
Jadwiga i Jan Gadzina (ta para obchodziła 54 rocznicę),
Elżbieta i Józef Gurzęda,
Sabina i Florian Kuriata,
Kazimiera i Stanisław Malejka,
Maria i Marek Dzięciołowski,
Anna i Stanisław Paszkiewicz,
Stanisława i Kazimierz Żegleń,
Krystyna i Jerzy Winkler,
Zofia i Witold Matyjas,
Zofia i Jan Ryba,
Zofia i Roman Majchrowski,
Irena i Stanisław Majcher.
Medalami odznaczał burmistrz Dzierżoniowa Marek Piorun.
Chór Kanon działający przy Dzierżoniowskim Ośrodku Kultury, swoim mini występem zakończył uroczystości.
Przy wyjściu Jubilaci z uśmiechem wpisywali się do pamiątkowej księgi, dziękując pracownikom z USC za zorganizowanie uroczystości.
Więcej informacji na portalu www.dz-ow.pl Więcej zdjęć w galerii > TUTAJ<
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Dzierżoniów,
Jubilaci,
Kino Zbyszek,
Kinoteatr Dzierżoniów,
Kościół Maryi Matki Kościoła,
Małżeństwa,
rKB2014,
USC Dzierżoniów,
Złote Gody
Lokalizacja:
Dzierżoniów, Polska
Jubileusze małżeńskie, Dzierżoniów
Dzierżoniowianie którzy spędzili razem ponad 50 lat w związku małżeńskim, odebrali dnia 12 października 2014 r. "Medale za Długoletnie Pożycie Małżeńskie" nadane przez Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego.
Uroczystość zorganizowana w kinie "Zbyszek" była wyjątkowym momentem dla jubilatów, ich rodzin i przyjaciół. Ale wcześnie o godzinie 12 w kościele Maryi Matki Kościoła, jubilaci odnowili przyrzeczenia małżeńskie.
Jubileusz 50-lecia pożycia małżeńskiego obchodziło 12 par (w tym jedna 54 l.).
Jadwiga i Jan Gadzina (ta para obchodziła 54 rocznicę),
Elżbieta i Józef Gurzęda,
Sabina i Florian Kuriata,
Kazimiera i Stanisław Malejka,
Maria i Marek Dzięciołowski,
Anna i Stanisław Paszkiewicz,
Stanisława i Kazimierz Żegleń,
Krystyna i Jerzy Winkler,
Zofia i Witold Matyjas,
Zofia i Jan Ryba,
Zofia i Roman Majchrowski,
Irena i Stanisław Majcher.
Medalami odznaczał burmistrz Dzierżoniowa Marek Piorun.
Chór Kanon działający przy Dzierżoniowskim Ośrodku Kultury, swoim mini występem zakończył uroczystości.
Przy wyjściu Jubilaci z uśmiechem wpisywali się do pamiątkowej księgi, dziękując pracownikom z USC za zorganizowanie uroczystości.
Więcej informacji na portalu www.dz-ow.pl Więcej zdjęć w galerii > TUTAJ<
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Dzierżoniów,
Jubilaci,
Kino Zbyszek,
Kinoteatr Dzierżoniów,
Kościół Maryi Matki Kościoła,
Małżeństwa,
rKB2014,
USC Dzierżoniów,
Złote Gody
Lokalizacja:
Dzierżoniów, Polska
czwartek, 2 października 2014
Dzierżoniów, zaproszenie na piknik militarny
W Dzierżoniowie na terenie starej Parowozowni od godz. 16.00 w piątek 3 października, przyjeżdżają miłośnicy militariów. A w sobotę 4 października, od godziny 10 na teren parowozowni będą mogli wejść widzowie.
![]() |
| Tak było na pikniku w 2011 r. |
W sobotnie południe zabytkowe pojazdy jako kolumna wojskowa wyruszy w miasto. Zajadą na Dzierżoniowski Rynek na krótki postój, gdzie będzie można wykonać ciekawe zdjęcia przy pojazdach.
O godzinie 15.00 przewidziana jest inscenizacja historyczna z okresu II wojny światowej. Zostanie rozegrana w pobliżu zabytkowej parowozowni, na terenie przylegającym prze estakadzie ulicy Strumykowej.
| Teren jutrzejszej bitwy. |
| Przyjazd pierwszych ekip, piątek 3 październik 2014 r. |
| Pierwsze spotkania w międzynarodowym składzie, piątek 3 październik 2014 r. I omawianie przygotowań na jesienną wyprawę do Francji. |
![]() |
| Teren parowozowni wrzesień 2011 r. |
![]() |
| Parowozownia , wrzesień 2011 r. |
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Dzierżoniów,
Militaria,
parowozownia,
Piknik Militarny,
rKB2014,
uzbrojenie,
wojsko,
zabytkowe pojazdy wojskowe,
żołnierze
Lokalizacja:
Dzierżoniów, Polska
Dzierżoniów, zaproszenie na piknik militarny
W Dzierżoniowie na terenie starej Parowozowni od godz. 16.00 w piątek 3 października, przyjeżdżają miłośnicy militariów. A w sobotę 4 października, od godziny 10 na teren parowozowni będą mogli wejść widzowie.
![]() |
| Tak było na pikniku w 2011 r. |
W sobotnie południe zabytkowe pojazdy jako kolumna wojskowa wyruszy w miasto. Zajadą na Dzierżoniowski Rynek na krótki postój, gdzie będzie można wykonać ciekawe zdjęcia przy pojazdach.
O godzinie 15.00 przewidziana jest inscenizacja historyczna z okresu II wojny światowej. Zostanie rozegrana w pobliżu zabytkowej parowozowni, na terenie przylegającym prze estakadzie ulicy Strumykowej.
| Teren jutrzejszej bitwy. |
| Przyjazd pierwszych ekip, piątek 3 październik 2014 r. |
| Pierwsze spotkania w międzynarodowym składzie, piątek 3 październik 2014 r. I omawianie przygotowań na jesienną wyprawę do Francji. |
![]() |
| Teren parowozowni wrzesień 2011 r. |
![]() |
| Parowozownia , wrzesień 2011 r. |
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Dzierżoniów,
Militaria,
parowozownia,
Piknik Militarny,
rKB2014,
uzbrojenie,
wojsko,
zabytkowe pojazdy wojskowe,
żołnierze
Lokalizacja:
Dzierżoniów, Polska
piątek, 15 sierpnia 2014
Bielawa, rajd 1KJS
15 sierpnia 2014 roku, po blisko 20 letniej przerwie w Bielawie został zorganizowany rajd samochodowy pod nazwą 1KJS - konkursowa jazda samochodem. Na starcie stanęło 47 załóg, które miały do pokonania trzy odcinki specjalne które trzeba było pokonać trzykrotnie.
Pierwszy odcinek rozegrany został na drogach dojazdowych do osiedla "Sowie wzgórza"
Na terenie dawnego zakładu Bielbaw rozegrany był drugi odcinek.
Trzeci odcinek mieścił się na placu po przedwojennym lotnisku , obecnie bazie samochodowej przy ulicy Lotniczej.
Więcej zdjęć w galerii >tutaj<
Wyniki rajdu >tutaj<
Etykiety: Wydarzenie
1KJS,
2014,
Auta,
Bielawa,
Konkursowa Jazda Samochodem,
Lotnisko,
Rajd Samochodowy,
rKB2014,
Samochody,
Zawody
Lokalizacja:
Bielawa, Polska
Bielawa, rajd 1KJS
15 sierpnia 2014 roku, po blisko 20 letniej przerwie w Bielawie został zorganizowany rajd samochodowy pod nazwą 1KJS - konkursowa jazda samochodem. Na starcie stanęło 47 załóg, które miały do pokonania trzy odcinki specjalne które trzeba było pokonać trzykrotnie.
Pierwszy odcinek rozegrany został na drogach dojazdowych do osiedla "Sowie wzgórza"
Na terenie dawnego zakładu Bielbaw rozegrany był drugi odcinek.
Trzeci odcinek mieścił się na placu po przedwojennym lotnisku , obecnie bazie samochodowej przy ulicy Lotniczej.
Więcej zdjęć w galerii >tutaj<
Wyniki rajdu >tutaj<
Etykiety: Wydarzenie
1KJS,
2014,
Auta,
Bielawa,
Konkursowa Jazda Samochodem,
Lotnisko,
Rajd Samochodowy,
rKB2014,
Samochody,
Zawody
Lokalizacja:
Bielawa, Polska
poniedziałek, 28 lipca 2014
VI Bieg na Wieżę Kościoła w Bielawie
W sobotę 26 lipca w Bielawie odbył się "VI Bieg na Wieżę Kościoła" na starcie stawiło się 75 zawodników i zawodniczek w wieku od 17 do 84 lat. Gotowych do pokonania 300 stopni prowadzących na wieżę kościoła.
Dwu-osobowa drużyna ekipy TVŚlęża postanowiła wystartować w tym ciekawym biegu.
Krzysztof T. reprezentujący Klub Biegacza z Sobótki oraz Krzysztof Bachiński (piszący te słowa), reprezentyjący rodzinno koleżeński klub "Prędkie Stopy Żółwia"
Że w tym biegu wystartuję powziąłem decyzję jeszcze w zeszłym roku gdy młodszy Krzysiek namawiał że na początek to jest dobry bieg. Trochę treningu w bieganiu po schodach odbyłem przed zawodami z tym że do dyspozycji miałem tylko 49 stopni.
No i nadszedł dzień zawodów.
Około 9 30 stawiamy się na starcie po pakiety startowe i podpisaniu oświadczenia że jest się zdrowym w skład którego wchodził numer oraz czytnik na kostkę pod skarpetkę. Po przypięciu numeru pamiątkowe zdjęcie do dyplomu. Przed startem jeszcze małe wywiady dla koleżanki i kolegi Marcina z Tygodnika Dzierżoniowskiego.
W związku z odbywającym się pogrzebem start pierwszego zawodnika opóźniony o 15 minut.
Korzystając z wolnego czasu robię mały rekonesans w pokonaniu schodów. I od razu zaskoczenie że schody w wieży pokonuje się łatwiej niż na zwykłej klatce schodowej. Po spokojnym wejściu można było podziwiać piękną panoramę Bielawy i okolic z najwyższego punktu wieży, zazwyczaj nie dostępną przy zwiedzaniu. Również spokojnie ze szłem z wieży i czuję że częściowo jestem mokry i nabrałem wątpliwości czy koszulka w której mam biec jest odpowiednia. Jednak Krzyś zapewnia mnie że ta tkanina ma mikro dziurki i za chwilę wszystko wróci do normy. I zapewnia że ta koszulka jest dobra.
Na starcie ustawiamy się w dziesiątki, Krzyś T na 5 miejscu a ja jestem 9, bo jeden zawodnik chciał być ostatni. Startujemy co 60 sekund. Każdy zawodnik jest przedstawiany z Imienia i Nazwiska i skąd przyjechał.
Krzyś T. wystartował z kamerką i niebawem będzie tu filmik.
Najpierw około 70 metrowy podbieg do wejścia kościoła i pokonanie kilku stopni i już jestem w wieży. I tu niespodzianka w oczach robi się ciemno na kilka sekund nim oczy przyzwyczają się do półmroku. Dlatego następnym razem warto założyć okulary przeciw słoneczne na uwięzi i wbiegając do wieży je zsunąć na szyję. Schody pokonuję lewą nogą jeden stopień a prawą dwa pomagając sobie podciągając się prawą ręką na linowej poręczy. Tak pokonałem około 100 stopni dalej już tylko po jednym stopniu. Pokonując schody słyszę odliczanie puszczanego następnego zawodnika. Myśli przebiegają że zaraz mnie dogoni. Ale następna przychodzi że on ma jeszcze podbieg i ponad 100 stopni do mnie. Gdziś na 170 stopniu już nie słychać ulicy tylko śpiew ptaków. Przed biegiem bałem się że będzie brakowało mi powietrza, ale wszystko idzie dobrze. Tak samo przy treningu na klatce schodowej to skarpety jakoś dziwnie się układały , buty tak jakby miały spaść i w prawym boku pojawiał się ból. A tu podczas biegu nic nie dolega. Po pokonaniu 220 stopni pokonywanie następnych idzie coraz wolniej. Na 260 przychodzi myśl może na chwilę się zatrzymać, ale nie to tylko jeszcze 40, nawet zaczynam liczyć ale po kilku rezygnuję. Następnie pokazuje się 280 stopień i jeszcze kilkanaście i jakaś równia i ostatnie stopnie i już zawieszają na szyji medal za zakończenie biegu. Kubek wody i czekamy na ostatniego zawodnika z naszej dziesiątki. Na mecie zauważam że nie mogę normalnie wyprostować nóg, które po wyprostowani zginają się w kolanach. Może to wina tego że na urlopie bezpośrednio przed biegiem, przytyłem 4 kg i kolana, zatrzaski w nich nie trzymają? Gdy wtoczył się ostatni zawodnik, po chwili pan od chronometrów informuje mnie że mam czas 2 minuty 52 sekundy co dla mnie jest dużym zaskoczeniem bo spodziewałem się gorszego czasu.
Teraz jeszcze tylko spokojne zejście oddanie numerów startowych które są potrzebne do jutrzejszego niedzielnego biegu na 10 kilometrów.
Zdjęciowo wspomagał nasz kolega Czesław z Bielawy niedługo pojawi się tu jego galeria.
A te zdjęcia pochodzą z Datasport oraz z Tygodnika Dzierżoniowskiego
Wyniki biegu >tutaj<
| Krzyś przed startem uruchamia kamerkę. |
Krzyś T. wystartował z kamerką i niebawem będzie tu filmik.
Najpierw około 70 metrowy podbieg do wejścia kościoła i pokonanie kilku stopni i już jestem w wieży. I tu niespodzianka w oczach robi się ciemno na kilka sekund nim oczy przyzwyczają się do półmroku. Dlatego następnym razem warto założyć okulary przeciw słoneczne na uwięzi i wbiegając do wieży je zsunąć na szyję. Schody pokonuję lewą nogą jeden stopień a prawą dwa pomagając sobie podciągając się prawą ręką na linowej poręczy. Tak pokonałem około 100 stopni dalej już tylko po jednym stopniu. Pokonując schody słyszę odliczanie puszczanego następnego zawodnika. Myśli przebiegają że zaraz mnie dogoni. Ale następna przychodzi że on ma jeszcze podbieg i ponad 100 stopni do mnie. Gdziś na 170 stopniu już nie słychać ulicy tylko śpiew ptaków. Przed biegiem bałem się że będzie brakowało mi powietrza, ale wszystko idzie dobrze. Tak samo przy treningu na klatce schodowej to skarpety jakoś dziwnie się układały , buty tak jakby miały spaść i w prawym boku pojawiał się ból. A tu podczas biegu nic nie dolega. Po pokonaniu 220 stopni pokonywanie następnych idzie coraz wolniej. Na 260 przychodzi myśl może na chwilę się zatrzymać, ale nie to tylko jeszcze 40, nawet zaczynam liczyć ale po kilku rezygnuję. Następnie pokazuje się 280 stopień i jeszcze kilkanaście i jakaś równia i ostatnie stopnie i już zawieszają na szyji medal za zakończenie biegu. Kubek wody i czekamy na ostatniego zawodnika z naszej dziesiątki. Na mecie zauważam że nie mogę normalnie wyprostować nóg, które po wyprostowani zginają się w kolanach. Może to wina tego że na urlopie bezpośrednio przed biegiem, przytyłem 4 kg i kolana, zatrzaski w nich nie trzymają? Gdy wtoczył się ostatni zawodnik, po chwili pan od chronometrów informuje mnie że mam czas 2 minuty 52 sekundy co dla mnie jest dużym zaskoczeniem bo spodziewałem się gorszego czasu.
Teraz jeszcze tylko spokojne zejście oddanie numerów startowych które są potrzebne do jutrzejszego niedzielnego biegu na 10 kilometrów.
![]() |
| Tutaj już po biegu, oddaję numer i czytnik z kostki przy nodze. |
A te zdjęcia pochodzą z Datasport oraz z Tygodnika Dzierżoniowskiego
Wyniki biegu >tutaj<
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Bieg na wieżę kościoła WNMP w Bielawie,
Bielawa,
Klub biegacza Sobótka,
Prędkie stopy żółwia Bieg,
rKB2014,
Sobótka,
VI Bieg na wieżę
Lokalizacja:
Bielawa, Polska
VI Bieg na Wieżę Kościoła w Bielawie
W sobotę 26 lipca w Bielawie odbył się "VI Bieg na Wieżę Kościoła" na starcie stawiło się 75 zawodników i zawodniczek w wieku od 17 do 84 lat. Gotowych do pokonania 300 stopni prowadzących na wieżę kościoła.
Dwu-osobowa drużyna ekipy TVŚlęża postanowiła wystartować w tym ciekawym biegu.
Krzysztof T. reprezentujący Klub Biegacza z Sobótki oraz Krzysztof Bachiński (piszący te słowa), reprezentyjący rodzinno koleżeński klub "Prędkie Stopy Żółwia"
Że w tym biegu wystartuję powziąłem decyzję jeszcze w zeszłym roku gdy młodszy Krzysiek namawiał że na początek to jest dobry bieg. Trochę treningu w bieganiu po schodach odbyłem przed zawodami z tym że do dyspozycji miałem tylko 49 stopni.
No i nadszedł dzień zawodów.
Około 9 30 stawiamy się na starcie po pakiety startowe i podpisaniu oświadczenia że jest się zdrowym w skład którego wchodził numer oraz czytnik na kostkę pod skarpetkę. Po przypięciu numeru pamiątkowe zdjęcie do dyplomu. Przed startem jeszcze małe wywiady dla koleżanki i kolegi Marcina z Tygodnika Dzierżoniowskiego.
W związku z odbywającym się pogrzebem start pierwszego zawodnika opóźniony o 15 minut.
Korzystając z wolnego czasu robię mały rekonesans w pokonaniu schodów. I od razu zaskoczenie że schody w wieży pokonuje się łatwiej niż na zwykłej klatce schodowej. Po spokojnym wejściu można było podziwiać piękną panoramę Bielawy i okolic z najwyższego punktu wieży, zazwyczaj nie dostępną przy zwiedzaniu. Również spokojnie ze szłem z wieży i czuję że częściowo jestem mokry i nabrałem wątpliwości czy koszulka w której mam biec jest odpowiednia. Jednak Krzyś zapewnia mnie że ta tkanina ma mikro dziurki i za chwilę wszystko wróci do normy. I zapewnia że ta koszulka jest dobra.
Na starcie ustawiamy się w dziesiątki, Krzyś T na 5 miejscu a ja jestem 9, bo jeden zawodnik chciał być ostatni. Startujemy co 60 sekund. Każdy zawodnik jest przedstawiany z Imienia i Nazwiska i skąd przyjechał.
Krzyś T. wystartował z kamerką i niebawem będzie tu filmik.
Najpierw około 70 metrowy podbieg do wejścia kościoła i pokonanie kilku stopni i już jestem w wieży. I tu niespodzianka w oczach robi się ciemno na kilka sekund nim oczy przyzwyczają się do półmroku. Dlatego następnym razem warto założyć okulary przeciw słoneczne na uwięzi i wbiegając do wieży je zsunąć na szyję. Schody pokonuję lewą nogą jeden stopień a prawą dwa pomagając sobie podciągając się prawą ręką na linowej poręczy. Tak pokonałem około 100 stopni dalej już tylko po jednym stopniu. Pokonując schody słyszę odliczanie puszczanego następnego zawodnika. Myśli przebiegają że zaraz mnie dogoni. Ale następna przychodzi że on ma jeszcze podbieg i ponad 100 stopni do mnie. Gdziś na 170 stopniu już nie słychać ulicy tylko śpiew ptaków. Przed biegiem bałem się że będzie brakowało mi powietrza, ale wszystko idzie dobrze. Tak samo przy treningu na klatce schodowej to skarpety jakoś dziwnie się układały , buty tak jakby miały spaść i w prawym boku pojawiał się ból. A tu podczas biegu nic nie dolega. Po pokonaniu 220 stopni pokonywanie następnych idzie coraz wolniej. Na 260 przychodzi myśl może na chwilę się zatrzymać, ale nie to tylko jeszcze 40, nawet zaczynam liczyć ale po kilku rezygnuję. Następnie pokazuje się 280 stopień i jeszcze kilkanaście i jakaś równia i ostatnie stopnie i już zawieszają na szyji medal za zakończenie biegu. Kubek wody i czekamy na ostatniego zawodnika z naszej dziesiątki. Na mecie zauważam że nie mogę normalnie wyprostować nóg, które po wyprostowani zginają się w kolanach. Może to wina tego że na urlopie bezpośrednio przed biegiem, przytyłem 4 kg i kolana, zatrzaski w nich nie trzymają? Gdy wtoczył się ostatni zawodnik, po chwili pan od chronometrów informuje mnie że mam czas 2 minuty 52 sekundy co dla mnie jest dużym zaskoczeniem bo spodziewałem się gorszego czasu.
Teraz jeszcze tylko spokojne zejście oddanie numerów startowych które są potrzebne do jutrzejszego niedzielnego biegu na 10 kilometrów.
Zdjęciowo wspomagał nasz kolega Czesław z Bielawy niedługo pojawi się tu jego galeria.
A te zdjęcia pochodzą z Datasport oraz z Tygodnika Dzierżoniowskiego
Wyniki biegu >tutaj<
| Krzyś przed startem uruchamia kamerkę. |
Krzyś T. wystartował z kamerką i niebawem będzie tu filmik.
Najpierw około 70 metrowy podbieg do wejścia kościoła i pokonanie kilku stopni i już jestem w wieży. I tu niespodzianka w oczach robi się ciemno na kilka sekund nim oczy przyzwyczają się do półmroku. Dlatego następnym razem warto założyć okulary przeciw słoneczne na uwięzi i wbiegając do wieży je zsunąć na szyję. Schody pokonuję lewą nogą jeden stopień a prawą dwa pomagając sobie podciągając się prawą ręką na linowej poręczy. Tak pokonałem około 100 stopni dalej już tylko po jednym stopniu. Pokonując schody słyszę odliczanie puszczanego następnego zawodnika. Myśli przebiegają że zaraz mnie dogoni. Ale następna przychodzi że on ma jeszcze podbieg i ponad 100 stopni do mnie. Gdziś na 170 stopniu już nie słychać ulicy tylko śpiew ptaków. Przed biegiem bałem się że będzie brakowało mi powietrza, ale wszystko idzie dobrze. Tak samo przy treningu na klatce schodowej to skarpety jakoś dziwnie się układały , buty tak jakby miały spaść i w prawym boku pojawiał się ból. A tu podczas biegu nic nie dolega. Po pokonaniu 220 stopni pokonywanie następnych idzie coraz wolniej. Na 260 przychodzi myśl może na chwilę się zatrzymać, ale nie to tylko jeszcze 40, nawet zaczynam liczyć ale po kilku rezygnuję. Następnie pokazuje się 280 stopień i jeszcze kilkanaście i jakaś równia i ostatnie stopnie i już zawieszają na szyji medal za zakończenie biegu. Kubek wody i czekamy na ostatniego zawodnika z naszej dziesiątki. Na mecie zauważam że nie mogę normalnie wyprostować nóg, które po wyprostowani zginają się w kolanach. Może to wina tego że na urlopie bezpośrednio przed biegiem, przytyłem 4 kg i kolana, zatrzaski w nich nie trzymają? Gdy wtoczył się ostatni zawodnik, po chwili pan od chronometrów informuje mnie że mam czas 2 minuty 52 sekundy co dla mnie jest dużym zaskoczeniem bo spodziewałem się gorszego czasu.
Teraz jeszcze tylko spokojne zejście oddanie numerów startowych które są potrzebne do jutrzejszego niedzielnego biegu na 10 kilometrów.
![]() |
| Tutaj już po biegu, oddaję numer i czytnik z kostki przy nodze. |
A te zdjęcia pochodzą z Datasport oraz z Tygodnika Dzierżoniowskiego
Wyniki biegu >tutaj<
Etykiety: Wydarzenie
2014,
Bieg na wieżę kościoła WNMP w Bielawie,
Bielawa,
Klub biegacza Sobótka,
Prędkie stopy żółwia Bieg,
rKB2014,
Sobótka,
VI Bieg na wieżę
Lokalizacja:
Bielawa, Polska
Subskrybuj:
Posty (Atom)











