Było to nie dawno w okolicach magicznej Ślęży. Nadszedł ten szczęśliwy dzień ślubu. Kierowca siedzi już w przystrojonej limuzynie i czeka na młodego żeby pojechać po młodą i do ślubu. Kierowca wychodzi z autka żeby poprawić dekorację, a tu zamki się ryglują. Kluczyki, obrączki i kwiaty, zostają w środku.
Padają różne propozycję od wybicia szyby, otworzenie drutem. Ale jeden z gości miał namiary na fachowca: mgr inż. Radosława Matyjasa ze Świdnicy który zameldował się na miejscu po 30 minutach i w 30 sekund otworzył limuzynę. Z kronikarskiego obowiązku dodam że ślub się odbył, wszyscy się świetnie bawili.
Taka sytuacja może spotkać każdego z nas, dlatego warto wprowadzić numery telefonów które są pod spodem na wizytówce pana Radosława.

Padają różne propozycję od wybicia szyby, otworzenie drutem. Ale jeden z gości miał namiary na fachowca: mgr inż. Radosława Matyjasa ze Świdnicy który zameldował się na miejscu po 30 minutach i w 30 sekund otworzył limuzynę. Z kronikarskiego obowiązku dodam że ślub się odbył, wszyscy się świetnie bawili.
Taka sytuacja może spotkać każdego z nas, dlatego warto wprowadzić numery telefonów które są pod spodem na wizytówce pana Radosława.


